Aktualności

13.11.2011

No i tak to jest z ogrodem- nie było czasu, żeby uzupełniać wpisy tak jak obiecywałam i planowałam. Teraz za to mam czas, bo ... jestem chora. No i tak sobie teraz siedzę i uzupełniam stronkę. Muszę jednak jeszcze odwiedzić działkę bo przecież trzeba nakryć klony japońskie. Reszta na pewno sobie poradzi, to już przecież duże "dzieci"...

20.04.2011

I już po pierwszych wiosennych porządkach. Było super!!! W końcu jest po mojemu- czyściutko aż błyszczy. Teraz można się delektować budzącymi się roślinkami i ... zacząć martwić o chwasty, ale to już temat na następne aktualności (planuję je na około 15 maja- po wielkim pieleniu). Póki co cieszmy oko, choć nie jest to szczyt piękna naszej działeczki ale już zaczyna cieszyć.

Przyjrzyjcie się zdjęciom. Na jednym z nich (tym ze schodami) widać przyciętego perukowca (pierwszy na prawo od schodów)- ciekawe co z niego w tym roku wyrośnie i czy nasze cięcia nie okażą się zbyt drastyczne. Warto też myślę zapamiętać pustą betonową ścianę. Ja już widziałam i to z dokładnosią do centymetra, że powojniki żyją i mam nadzieję że ozdobią tą szarzyznę swoimi idealnymi kwiatami choć odrobinę. Poczekamy, zobaczymy, to już niedługo. Nawozu już dostały. Co jeszcze ciekawego? No może nie jest to takie ciekawe, ale owocowe drzewa są jeszcze zupełnie gołe, strasznie brakuje nam płaczących wierzb na zdjęciach z mostem metalowym- przedtem to w ogóle tego mostu tam nie było (czyt. nie było go widać), wiśnia japońska ma pączki kwiatowe !!!!! pierwszy raz od posadzienia (2 lata temu)!!!! (rośnie po prawej od bramy Torii); fontanny działają a drewaniana stara brama jeszcze się jakoś trzyma... Podczas wyczesywania liści znalazłam śpiącego jeszcze jeża no i dałam mu spokojnie dospać, po kilku dniach już go tam nie było, została tylko norka- zagłębienie.

Oby majowe wolne pozwoliły na grilla, życzę tego wszyskim!!! Aha, no i zapomniałabym napomknąć że warzywniak zasiany więc przerwana została tradycja "robienia" warzywniaka w majowe święta. Podziękowania w tej kwestii należą się: panu Mietkowi i panu z jednym okiem (kopacze), tacie- Romanowi (grabienie i ścieżki główne), no i na końcu- mi i pani Reni (ścieżki, zagony, sianie).  Jeszcze tylko sprzątanie szopy i gotowe.

 

10.04.2011

Wiem, że dzisiaj była niedziela i to nie byle jaka, ale pogoda ma się popsuć więc wyciągnęłam Macieja na działkę. No i po 3 godzinach machania sekatorami miałam dość. Tak to jest jak kondycji ktoś nie ma. Do rzeczy- nieźle poprzycinaliśmy krzaki, niektóre (szt.2) musieliśmy wykopać całkowicie. Największe cięcie dostał perukowiec, ale na pewno dobrze mu to zrobi. Jeszcze dużo do cięcia, ale trzeba czekać...

20.03.2011

Nasz ogródek jeszcze śpi. Byliśmy już jednak sprawdzić jak nasze roślinki i muszę powiedzieć, że lepiej jak w zeszłym roku, mimo że nie dałam rady ich zabezpieczyć przed mrozami. A już szykowaliśmy się do wywalenia niektórych "okazów" typu klony japońskie czy rododendrony. Wszystko jest w porządku. Maciej usunął wszystkie zeszłoroczne kopce kretów no i trawniki wyglądają już lepiej, ale aż strach pomyśleć co to będzie jak się te wstrętne, chronione nie wiedzieć czemu, krety obudzą.

Na mnie czekają już krzaki, a właściwie na mój sekator.  W tym roku jestem uzbrojona po uszy: dostałam od kochanego Mikołaja fajny sprzęt Bosha- takie nożyce elektryczne do strzyżenia krzaków.

Czekamy więc na odpowiednią pogodą.


konto ważne jeszcze 6235 dni
stat4u